„To był całkiem udany debiut”

Mateusz w niedzielę zadebiutował w barwach Wilków Krosno. Dla swojej drużyny wywalczył 5 punktów i 2 bonusy, a krośnianie pokonali krakowian 53:37. Zapraszamy do przeczytania kilku słów od Mateusza odnośnie tego właśnie spotkania.

Dla Mateusza Świdnickiego niedzielny pojedynek nie był pierwszym ligowym spotkaniem w karierze, gdyż w zeszłym sezonie wziął udział w trzech spotkaniach PGE Ekstraligi, w których reprezentował swój macierzysty klub, forBET Włókniarz Częstochowa. Jednak dla zawodnika ZE Teamu był to debiut w barwach klubu z Krosna, dla którego w tym sezonie będzie startował jako gość. Junior Wilków wywalczył w tym spotkaniu 5 punktów i 2 bonusy w trzech startach, co oznacza, że tylko raz oglądał plecy rywala. Chyba był to niezły początek sezonu? – Myślę, że był to całkiem udany debiut. Na pewno mogło być lepiej, ale cieszę się z tego co jest – powiedział portalowi zuzelend.com Mateusz Świdnicki.

Krakowianie uważani są przez ekspertów za najgorszą drużynę 2. Ligi Żużlowej, jednak początek spotkania w ich wykonaniu był całkiem dobry i po 9. wyścigach tracili do krośnian zaledwie dwa „oczka”. Bardzo dobre spotkanie odjechał jeżdżący trener, Stanisław Burza, który do składu wskoczył w ostatniej chwili, z powodu problemów z licencją Michaela Haertela. Czy zawodnicy Wilków Krosno spodziewali się tak dobrej postawy gości? – Oczywiście, że tak. Do każdego przeciwnika należy podchodzić z szacunkiem. Nie dziwi mnie również dobra postawa Stanisława Burzy, gdyż jest on bardzo doświadczonym zawodnikiem – kontynuuje Świdnicki.

Być może słabszy początek Wilków był spowodowany faktem, iż tor na zawodach nieco odbiegał od tego na treningach? – Według mnie tor był podobny do tego na treningach, może było trochę więcej „dziurek”, jednak to normalne. Przy okazji toru chciałbym pochwalić atmosferę na stadionie i podziękować kibicom, którzy tak licznie przybyli na stadion. Cieszę się, że trafiłem do klubu, w którym jest tak wspaniała atmosfera – mówi junior Wilków Krosno.

Na koniec zapytaliśmy Mateusza o cele jakie stawia przed sobą na dalszą część sezonu. – Powiem tak, nie mam określonych celów, chcę po prostu robić swoje, walczyć na torze i cieszyć się jazdą zdobywając punkty dla Wilków. Oczywiście najważniejsze, aby przejechać sezon bez kontuzji – kończy Mateusz Świdnicki.

źródło: zuzelend.com